|
| Autor |
Wiadomość |
Roronoa Zoro
Boy Pokładowy


Dołączył: 19 Paź 2007 Posty: 22 Skąd: Lubin |
|
|
|
"Hej niemowo, czyżbyś nie zauważył, że ktoś wcześniej znalazł tą rękawicę?" - powiedział Roronoa stając nad klękającym złodziejaszkiem. Wyciągnął miecz i podstawił go pod nos mężczyzny jakby jego zadaniem było powąchanie ostrza. "Poproszę tylko raz. Oddaj rękawice i to świecące cudo, które właśnie wygrzebałeś, a całe zdarzenie puszczę w nie pamięć..." - dodał Zoro z wyraźnie sfrustrowaną miną.
_________________ BG | Roronoa Zoro | Karta Postaci |
|
| Pon Lis 12, 2007 12:21 |
|
 |
Reklama
|
|
| Pon Lis 12, 2007 12:21 |
|
 |
Kamfusuzu
Administrator

Dołączył: 30 Cze 2007 Posty: 555
|
|
|
|
Serindrack:
Oguriusz zerknął przez drzwi - Rzeczywiście, nawiązali konwersacje - Kiwnął cię i wskazał na Zastępce kapitana Jacka, oraz jednego z jego piratów który właśnie... Kierował ku niemu swoją katane. Oguriusz tylko prychnął wracając do lady, ty zaś zza progu oglądałeś dalszy przebieg wydarzeń. Zastępca zdjął rękawice, a to co w niej trzymał schował do słoja który wyciągnął zza pleców, z szafki. Schował słój za plecy, wręczając rękawice piratowi z kataną. W słoju, skarb... Jesteś za daleko, ale dałbyś sobie głowe uciąć że to coś sie w tym słoju rusza. Wręcz wzniosło sie nieco nad dnem słoja, jak by lewitowało albo stało na cienkich nóżkach, niczym pająk... Jednak słój był wysoki - Co tam tak patrzysz Drack? - Odezwał sie Oguriusz nieco znużony - Może... Powrócimy do rozmowy o twojej wierze? Mówiłeś że nie jesteś pewny co... istnienia Stwórcy? Czy to prawda? - Sprzedawca sie cofnął o krok, a Oguriusz spoważniał, niepokojąco spoważniał
Roronoa:
Niemowa niby to sie uśmiechając powoli wstał z rękoma do góry. Wskazał ręką bez rękawicy na twoje trofeum, a następnie na ciebie kiwając głową. Potem ponownie wskazał ręką, aczkolwiek na kulę a następnie na siebie kiwając głową. Powoli sięgnął po słoik na półce za nim, i wsadził do niego kulę. Zdjął rękawice i wyjął ją ku tobie, a słój złapał pod pachę. Przez cały czas nie zdawał sie być przerażony, conajwyżej zdziwiony. Ciebie też coś w tym momencie zdziwiło. W słoju kula zdawała... Poruszyć sie? Coś z niej, ostrego wychodziło i... Nie zdążyłeś sie temu przyjrzeć, gdyż przyjaciel Jacka schował to za plecy. Lekko zmarszczył brwi, wysuwając w twoim kierunku otwartą rękę z rękawicą, zakrwawioną rękę z rękawicą
|
|
| Pon Lis 12, 2007 19:06 |
|
 |
Serindrack
Pirat


Dołączył: 27 Lip 2007 Posty: 71 Skąd: Tam, obok |
|
|
|
-Mam wątpliwości... Świat... On powstał w wyniku nie wiem sam czego... Może mnóstwo małych klocków gdzieś w gwiazdach połączyło się w świat... Ale skąd wzięły się klocki?! Sam nie wiem... Musiały... Powstać z niczego... A jeśli stwórca istnieje, to na pewno nie jest on wieczny. Nieśmietelny, owszem, ale nie WIECZNY. Też musiał powstać, ale z czego... To on zrobił klocki? A jak to możliweby było gdyby on sam był z klocków? Po prostu wziął się z niczego? Sam nie wiem...
_________________ Szatan jest wielki. |
|
| Wto Lis 13, 2007 15:27 |
|
 |
Roronoa Zoro
Boy Pokładowy


Dołączył: 19 Paź 2007 Posty: 22 Skąd: Lubin |
|
|
|
Roronoa nie powiedział nic więcej. Wyszedł z pomieszczenia i udał się do sklepikarza w celu nabycia naboi. Po drodze podchodzi do Jima i prosi go o cygaro.
_________________ BG | Roronoa Zoro | Karta Postaci |
|
| Wto Lis 13, 2007 18:23 |
|
 |
Kamfusuzu
Administrator

Dołączył: 30 Cze 2007 Posty: 555
|
|
|
|
Roronoa:
Niemowa sie zdziwił, jednak szybko z powrotem założył rękawice i powrócił do poszukiwań. Podszedłeś do swojego towarzysza - A częstuj sie - Jim grzebiąc w szafkach, jedną ręką podał ci pudełko gdzie wyciągłeś jedno z cygar. Następnie wyszedłeś do sklepu, gdzie akurat natrafiłeś na rozmowe ludzi Tedryka
Serindrack & Roronoa:
Oguriusz mimo iż wszedł Roronoa, zbliżył sie do Serindracka opierając strzelbę o swój bark, a drugą ręką mu wytykając - Słuchaj, to że uratowałeś Vin'Can'a, nie pozwala twemu językowi na takie bluźnierstwa, na pewno nie przy moich uszach... - Cały czas powoli sie zbliżał - Klocki? Kur**, mówisz niczym ci popier****ńcy ze związku naukowców w Cru's... Wiedz że zanim ich opusciłem, pożegnałem sie z kilkoma, pozostawiając im kulki w głowach, na pamiątke... - Podszedł do niego, stojąc twarzą w twarz - Stwórca istnieje od zawsze... Zapamiętaj to gdy następnym razem będziesz sie z nami dzielił swoimi poglądami na świat, bo inaczej stracisz łeb - Splujnął na ziemię
[Roronoa & Serindrack dowiadują sie o Związku Naukowców z Cru's]
|
|
| Pią Lis 16, 2007 17:17 |
|
 |
Serindrack
Pirat


Dołączył: 27 Lip 2007 Posty: 71 Skąd: Tam, obok |
|
|
|
-Echmmmm.... A co to dokładnie ten związek naukowców?
[powiem tyle: xDPDPDPDPDPDPDPDPDPDPDPDPDPDP]
_________________ Szatan jest wielki. |
|
| Pon Lis 19, 2007 16:14 |
|
 |
Roronoa Zoro
Boy Pokładowy


Dołączył: 19 Paź 2007 Posty: 22 Skąd: Lubin |
|
|
|
Roronoa nie powiedział ani słowa. Oparł się tylko o ścianę i odpalił cygaro. Zdjął parę chmurek i wsłuchiwał się w konwersację.
_________________ BG | Roronoa Zoro | Karta Postaci |
|
| Pon Lis 19, 2007 20:05 |
|
 |
Kamfusuzu
Administrator

Dołączył: 30 Cze 2007 Posty: 555
|
|
|
|
Serindrack & Roronoa:
Oguriusz uspokoił sie, a twoje pytanie przyprawiło go o uśmiech - Ci idioci? - uśmiech z drwiną - Chyba sama nazwa mówi wiele, nie? Ale mogę ci przedstawić jak to naprawdę wygląda skoro pierwszy raz o nich słyszysz... Pomyśl tylko, gdzie nikt nie będzie podejrzewał że nie ma magi? Może tam gdzie teoretycznie jej nie ma? - Mrugnął okiem, jednak zaraz sie zbulwersował - Ale, kto mi tam chciał wierzyć?! Wszystko w Cru's obraca sie wokół pieniędzy, tutaj jest zupełnie inaczej młody... Więc jeżeli masz jakieś sekrety, to tutaj pieniędzmi ich nie zakryjesz, to Jahama Albion, a nie Cru's... Jednak ci cholerni czarownicy i tu sie rozlegli, niczym robactwo... Staramy sie wszystko utrzymać, ale ledwie sie nam udaje... - Zmrużył oczy i spojrzał na Serindracka - Mam tylko nadzieje, że wasz kapitan dotrzyma słowa i nie będziemy musieli i z wami sie męczyć?
Roronoa zauważył za sprzedawcą jakieś pudełko, na którym była kartka z napisem "Amunicja" Może będzie tam coś co będzie pasowało do twojego pistoletu
Z zaplecza dochodziły odgłosy jakiegoś żelastwa. Karzeł stanął w drzwiach, cały prawie pokryty zbroją. Hełm, jakaś kolczuga, kolcze buty, naramienniki. Wdłoni trzymał jakiś duży topór. Zmierzył was wszystkich wzrokiem - To idziemy siekać? - Jednak nim ktokolwiek zdążył odpowiedzieć, z pomieszczenia wydobył sie głos Tedryka - Chodźcie tu patałachy! Znalazłem! - Karzeł w drzwiach, powoli odwrócił sie i cofnął do pomieszczenia. Oguriusz też sie ruszył już nie czekając na odpowiedź Serindracka
PS: Wybaczcie za aż prawie tydzień przerwy, spróbuję to nadrobić i wam wynagrodzić
|
|
| Pon Lis 26, 2007 14:34 |
|
 |
Serindrack
Pirat


Dołączył: 27 Lip 2007 Posty: 71 Skąd: Tam, obok |
|
|
|
[Rononoa zauważył amunicję? to ja mialem z nia problem... jjezeli to blad to oto co robie:]
Serindrack sięga do pudełka. Szuka wszelakich kul, jakie moglyby się wydawać pasyujące do pistoletu, nastepnie sprawdza każdy rodzaj. Robi to z pośpiechem, a nastepnie udaje sie za Oguriuszem i resztą.
[jeśli to faktycznie dla Rononoy, to nie zajmuje się kulami, robie to dopiero gdy zauważę że przebiera on w pudełku]
PS: Spokojnie, wiem że masz urwanie głowy, ja się nie gniewam. Gniewam się na Eroona... Na niego się gniewam xD(postać).
_________________ Szatan jest wielki. |
|
| Wto Lis 27, 2007 00:42 |
|
 |
Roronoa Zoro
Boy Pokładowy


Dołączył: 19 Paź 2007 Posty: 22 Skąd: Lubin |
|
|
|
Zoro wciąż bacznie słuchając opowieści wchodzi za ladę i otwiera pudełko. Jeśli w środku znajdzie amunicję zabiera 7 kul. Jedną z nich umieszcza w nowym pistolecie, a resztę chowa do torby. Następnie udaje się za głosem Tedryka i sprawdza co takiego ważnego odnalazł.
_________________ BG | Roronoa Zoro | Karta Postaci |
|
| Wto Lis 27, 2007 10:21 |
|
 |
Kamfusuzu
Administrator

Dołączył: 30 Cze 2007 Posty: 555
|
|
|
|
Serindrack & Roronoa:
Roronoa wszedł za ladę. Coprawda sprzedawcy nie za bardzo to sie spodobało, ale nie chciał zagłuszać jeszcze mówiącego Oguriusza i niechętnie sam podał ci pudełko. W całej skrzyni kul znalazłeś te które by pasowały do pistoletu. Zabrałeś ich siedem, a jedną naładowałeś. Gdy ją wsadziłeś ruszyłeś za rudowłosym człowiekiem Tedryka
Gdy Oguriusz minął Serindrack'a, podszedł do do lady i zajrzał do skrzynki w której przed chwilą grzebał pirat niemego kapitana. Niestety znalazłeś tylko trzy pociski które by pasowały do twoich wielkich luf. Sprzedawca troche podirytowany dodał - A no jednak były trzy... - Po czym zaraz ruszyłeś za resztą
W środku niemowa śrubokrętem kręcił coś przy rękawicy. Jim stał oparty o sciane, spoglądając na karła oraz Tedryka który własnie rozłożył jakieś plany - Podejdźcie - Spokojnie dodał chwytając świecę, a wszyscy sie zbliżyliście do stołu. Na nim leżała mapa - Mapa kanałów, wiedziałem że kiedyś sie przyda... - Tedryk jezdził po niej palcem zdejmując kurz - Kanały zostały zamknięte dawno temu, jeszcze nim przybyliśmy... Ciężko było w nich utrzymać porządek, gromadziły sie tam szluje jakich mało... Dlatego zostały zamkniete i zapomniane, jednak kto wie co sie tam teraz czai... W każdym bądź razie, wchodząc do nich kanałami zaskoczymy ich od tyłu. Wykradamy sejf, ratujemy Dariusa i wracamy do bazy tą samą drogą - Wszyscy uważnie przyglądali sie mapie
[Odsłonięto mapę: Kanały Jahama Albion]
Tedryk odsunął sie od mapy - Damy wam kilku swoich aby wam pomogli, a wyruszyć najlepiej było by w nocy. Czy są jakieś pytania?
|
|
| Wto Lis 27, 2007 20:14 |
|
 |
Serindrack
Pirat


Dołączył: 27 Lip 2007 Posty: 71 Skąd: Tam, obok |
|
|
|
-Którędy dokładnie mamy iść. Gdize jest punkt zborny.
_________________ Szatan jest wielki. |
|
| Pią Gru 07, 2007 11:33 |
|
 |
Kamfusuzu
Administrator

Dołączył: 30 Cze 2007 Posty: 555
|
|
|
|
Serindrack & Roronoa:
Tedryk podrapał sie po głowie. Obrócił dwa razy mapę, cofnął ją, aż w końcu niecierpliwy Oguriusz szarpnął ją w swoim kierunku, i przystawił palec - Tu! - wskazał na zachodni czubek - Mamy dojść do tego miejsca, jest tam przejście do katedry, wchodząc powierzchnią byśmy sie narazili na utratę głowy, a wchodząc kanałami... - Będziemy niczym szczury - Wtrącił zadowolony karzeł. Oguriusz zmierzył zakuty łeb wzrokiem - Hmm... Ty na pewno - Po czym odwrócił wzrok od karła, który zgniewniał, jednak nie dodał ani słowa - Możemy wejść w trzech miejscach, wszędzie indziej przejścia zostały zamknięte. Jedno jest w portach, jednak to wejście wychodzi do dżungli, i diabli wiedzą co już tam zdążyło wpełznąć... Drugie, jest to wejście na placu, chyba była by to najkrótsza droga, jednak wątpie aby nasz niespodziewany atak był do końca wtedy taki niespodziewany... Chyba pozostaje nam wejście blisko tego sklepu, w jednej ciemnej uliczce, kiedyś odkrył je jeden z naszych. Droge da sie przejść, z mapą myślę że dojdziemy w godzinę... - Spogląda na wszystkich wokół, aż zatrzymuje wzrok na Tedryku, który zaraz kontynuuje - Dziękuję Oguriusz... Tak, zatem wyruszymy na wieczór, oczywiście nie bierzemy wszystkich ilu sie da, mamy jedynie odzyskać co nasze, oraz wasze pieniądze... Wybierzcie tylko kilku swoich najlepszych, z naszych pójdzie... Vin'Can, łowca którego już niedawno widzieliście, - Oguriusz wtrącił słowo - I ja, także wam pomogę wyzwolić Dariusa - Niemowa, spojrzał na Roronoa, Jima oraz karła. Wskazał wszystkich palcem i przytaknął. Karzeł spojrzał na niego znacząco - A ty co sie tak rządzisz? Jesteś oficerem czy co? Chodźmy najpierw do kapitana dowiedzieć sie czy na to przystoi - Po czym ruszył w stronę drzwi. Oguriusz nic nie powiedział, jednak sie zirytował. Spojrzał na Roronoa oraz Jima. Tedryk wydawał sie być zdziwiony sytuacją, jednak nie czekając zwrócił sie do Serindracka - Ty też z nimi pójdziesz... Chyba nie masz nic przeciwko?
Roronoa:
Jim po wyjściu karła szepnął ci do ucha - Rzeczywiście ten bez języka to jakiś szajbus, kto to wogóle? Ten cały Jack, też chyba już kipnął gdy walnął... Czy nie myślałeś że piraci powinni znaleść nowego kapitana? Jeśli wiesz o czym mówię...
Serindrack & Roronoa:
Żaden z was przez miesiąc nie dał odpowiedzi, wasze drogi rozdzielają sie, trafiacie na "Dno Oceanu". Aby powrócić do przygody powiadom jednego z MG aby po objaśnieniu twego zniknięcia mógł cie przywrócić do gry
|
|
| Sob Gru 08, 2007 16:28 |
|
 |
Serindrack
Pirat


Dołączył: 27 Lip 2007 Posty: 71 Skąd: Tam, obok |
|
|
|
Serindrack podrapał jedynie się w głowę, patrząc na niereagującego Rorę.
_________________ Szatan jest wielki. |
|
| Wto Sty 15, 2008 17:15 |
|
 |
Kamfusuzu
Administrator

Dołączył: 30 Cze 2007 Posty: 555
|
|
|
|
Roronoa & Serindrack:
Roronoa zemdlał, a Oguriusz po chwili wpatrując sie na jego leżące ciało, wybuchnął śmiechem
(Serindrack, myślę że Roronoa póki co zrezygnował z gry, powiedz mi więc tylko czy ty też chcesz grać czy nie, czy będziesz odpisywał co miesiąc inaczej też zemdlejesz, albo coś na ciebie spadnie ^^)
|
|
| Wto Sty 22, 2008 16:23 |
|
 |
Reklama
|
|
| Wto Sty 22, 2008 16:23 |
|
 |
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|
|